Pomidory malinowe
spod Sandomierza
Zrywane rano.
U Ciebie jutro.
Prosto
z krzaka.
Zrywamy o świcie, kiedy owoc jest jeszcze chłodny i najjędrniejszy.
Jedno
cięcie.
Jędrny miąższ trzyma kształt. Ostry nóż go nie gniecie i nic nie wycieka.
Równy
plaster.
Cztery milimetry, a nic się nie sypie. Galaretka zostaje w komorach.
Mięsisty
w środku.
Gruby miąższ, mało soku i słodka galaretka przy nasionach.